
Polacy wiedzą już, że inwestycja w nieruchomość po wejściu Polski do UE to naprawdę dobry interes. Wielu z nas liczy na to, że podobny scenariusz powtórzy się w Bułgarii.
Jak donosi "Rzeczpospolita" w dodatku "Nieruchomości". W tej chwili w Bułgarii około 70 procent nieruchomości kupują Bułgarzy. Pozostałe 30 procent staje się własnością cudzoziemców. Najczęściej na Bałkanach inwestują Brytyjczycy, Irlandczycy i Skandynawowie.
ZOBACZ TAKŻE:
Kup sobie apartament nad Adriatykiem
Bułgarski boom
"Bułgarii udało się wyprzedzić Hiszpanię, Portugalię, Francję i Grecję w rankingu najczęściej wybieranych lokalizacji dla inwestycyjnych zagranicznych" - twierdzą autorzy raportu "Jak mądrze inwestować w nieruchomości mieszkaniowe w Bułgarii".
Boom na bułgarskim rynku trwa już od kilku lat. Budownictwo jest najdynamiczniej rozwijającym się sektorem gospodarki Bułgarii. Pojawia się coraz więcej interesujących ofert deweloperów.
ZOBACZ TAKŻE:
Jak kupić mieszkanie w Londynie?
"Inne powody to otwarcie się gospodarki na inwestycje zagraniczne ostra konkurencja między bankami na rynku kredytów hipotecznych, a przede wszystkim niezwykle korzystny stosunek ceny do jakości - mówi Paweł Grząbka, dyrektor zarządzający w CEE Property Group, współautor raportu.
Taniej niż u nas
Średnia cena mieszkania w Bułgarii to ok. 1200 euro za mkw. Za takie pieniądze możemy liczyć na lokum w dobrej lokalizacji i wysokim standardzie na strzeżonym osiedlu. To o około od 30 do 50 proc. taniej niż w największych polskich miastach.
"Ceny mieszkań w Bułgarii rosły w ostatnich latach w tempie 25 - 30 proc. rocznie, co daje nadzieję, że wzrost się utrzyma. Na rynku pierwotnym większość transakcji kupna dokonywana jest jeszcze na etapie projektu." - czytamy w "Rz".
Po wejściu do UE nastąpiła unifikacja przepisów bułgarskich z unijnymi. Ale specjaliści radzą, by na każdym etapie inwestycji zwracać uwagę na specyfikę bułgarskiego rynku. Warto też uważać przy wyborze pośrednika. Bo w Bułgarii taka działalność nie wymaga licencji.
Chcesz zamieszkać na swoim?
Kredyty mieszkaniowe na nowych warunkach. Poznaj nowe oferty, doradcy Open Finance od lat doradzają swoim klientom. więcej »
2012.05.23 (14:27)
Podwykonawcy autostrad chcą pieniędzy od państwa
Oszczędny dom
Rzeczoznawcy majątkowi
Pośrednicy w obrocie nieruchomościami
Notariusze
Inwestycje
Zarządcy nieruchomości
Deweloperzy
Kalkulator kosztów zakupu nieruchomości
Wzory dokumentów
Kalkulator kredytowy
Zamówienia publiczne
Sprawdź czy otrzymasz kredyt z dopłatą
Ubezpiecz nieruchomość
Księgi wieczyste On-line
Re: Bułgaria kusi polskich inwestorów
Re: Bułgaria kusi polskich inwestorów
Re: W marcu podpisuję akt na mieszkanie w Sea Isle ....
Ciepło i złoty piasek
Re: Bułgaria kusi polskich inwestorów
Re: Bułgaria kusi polskich inwestorów
a ci polscy posrednicy to wogule banda ch**..
byle sprzedac i martw sie.
Menady nie polecam nikomu
Rafal
Re: Bułgaria kusi polskich inwestorów
Przez LIFEHOUSE.
Szukam kogoś kto tam tez kupil
Moj imeil desperado.ryczkowska@gmail.com
apartament w Bułgarii - porażka i problem, a miało być tak fajnie
To co tam się dzieje przechodzi ludzkie pojęcie. Przed podpisaniem umowy obiecują gruszki na wierzbie. Pozniej przyjezdzasz na wakacje i tego nie ma tamtego nie ma, za wszystko zaplaciles, ale po co ci czajnik i inne duperele, po co się czepiasz człowieku, ciesz się, że mogles zakupic wspanialy apartament za bagatela 200tys. Jakbys wydal 1mln to....bylbys traktowany identycznie. Obsługa profesjonalna, ale tylko jak nie ruszyles sie z kraju, a jak tam jesteś, to nic zalatwic nie potrafią. Poprawki budowlane przychodzi robic człowiek po niezlej libacji i tak wykonuje robote, że lepiej zeby w ogole jej nie wykonał. Co do wynajecia osobom trzecim, oczywiscie podawane kwoty za wynajem przez zakupem wysokie, super inwestycja stopa zwrotu nieziemska, po czym okazuje się, że jak zarobisz na rzekomy serwis ze strony posrednika, ktory musisz wziac, zeby w ogole myslec o wynajmie, to i tak jest cud. I teraz hit sezonu. Chcesz jechac do swojego apartamentu na wakacje - po to go masz. Ale nie pojedziesz, bo .... odcieli ci prad i wode, gdyz zbankrutowala firma zajmujaca sie platnosciami za media. A podobno umowy bezposrednio z energetyka i wodociagami podpisac nie mozesz - takich informacji udziela ci twoja firma, twoj opiekun, ktoremu placisz za serwis i ktory narail ci to wlasnie wakacyjne mieszkanie.
Moze i ta firma ma dobre intencje, ale nie ma siły przebicia i odpowiednich ludzi do zalatwiania trudnych spraw w "europejskiej" Bułgarii, gdzie na kadzym kroku chcą od Ciebie wyciągnąć pieniądze. Nie wierzę żadnemu Bułgarowi, jesteśmy wściekli i rozżaleni. Ale kogo to obchodzi? Myślę, że w końcu będzie wielka afera, bo tak dalej być nie może. Mam już pewną myśl, która chodzi mi po głowie. Czy ktoś ma też dość Bułgarii i słodkiego "pier......" profesjonalnych firm obsługujących te inwestycje? Żenada, Bułgarzy, oszukując nas sami się oszukujecie! Takie działania mają krótkie nogi, nikt od was juz nic nie kupi. I dobrze, radźcie sobie sami.
Re: Bułgaria kusi polskich inwestorów
Oferuje pomoc w zakupie nieruchomosci w Bulgarii. Pracuje w agencji nieruchomosci w Warnie, w holdingu mamy takze firme budowlana. Kontakt: lskowronski@eurogroup.bg
Cala transakcje mozemy przeprowadzic w jezyku polskim, zachecam do pisania maili. Firma obslugiwala juz klientow z Polski, wspolpracujemy z prawnikami znajacymi polski rynek oraz z tlumaczami przysieglymi, ktorzy zajmuja sie polska wersja umowy przedwstepnej.
Nie pobieramy prowizji od kupujących, zapewniamy transport w Bulgarii oraz transfery z lotniska, w razie zakupu pokrywamy koszty zakwaterowania w hotelu w Bulgarii.
Pozdrawiam !
Re: Bułgaria kusi polskich inwestorów
Re: Bułgaria kusi polskich inwestorów
Ludzie, nie polecam inwestowac w nieruchomosci w Bulgarii. Po pobycie w Warnie i przejechaniu wielu kilometrow po tym kraju doszlam do wniosku ze w takim syfie nikt nie bedzie chcial mieszkac, nie ma tam nawet duzej ilosci turystow, bo ceny sie zblizaja juz do zachodnich, a plaza i sektor uslugowy pozostawia wiele do zyczenia. Jedyne co maja dobre to drogi - super, zero dziur. Natomiast nie kupujcie nieruchomosci pod wynajem, bo turystow jest tam na prawde malo ze wzgledu na brud na plazy, hamstwo lokalnych mieszkancow. Ja tez chcialam kupic tam apartament, ale serio, nie warto.
Re: Bułgaria kusi polskich inwestorów
Re: Bułgaria kusi polskich inwestorów
jak inwestować z minimalnym wkładem w nieruchomosci?
http://www.nieruchomosci.webloger.pl/
pozdrawiam.
Re: Bułgaria kusi polskich inwestorów
fot: EPA/PAPPolisa All Inclusive
Euler Hermes - profesjonalne ubezpieczenie należności
Jeden pilot do wszystkich urządzeń
Możliwość sterowania innymi urządzeniami pilotem systemu Lifestyle
www.bose.pl
Reklamy BusinessClick W Bułgarii mieszkania drożeją najszybciej
"Bułgaria jest krajem, w którym najszybciej w bieżącym roku rosły ceny mieszkań; wyprzedziła nawet dotychczasowego rekordzistę - Łotwę" - donosi dziennik "Trud".
"We wrześniu, w porównaniu ze styczniem, średnia cena metra kwadratowego mieszkania w Bułgarii wzrosła o 30,6 proc." - tak wynika z analiz Knight Frank, na które powołuje się gazeta. W opracowanym przez firmę globalnym rankingu Bułgaria "przeskoczyła" z ósmego na pierwsze miejsce.
Do tak drastycznego skoku cen doszło niezależnie od faktu, że w Bułgarii, w odróżnieniu od rynków zachodnioeuropejskich, budownictwo odnotowuje wzrost i na rynku znajduje się mnóstwo nie znajdujących nabywców mieszkań, zwłaszcza apartamentów w ośrodkach wakacyjnych nad Morzem Czarnym i w górach.
Według bułgarskich ekspertów od nieruchomości ceny są podnoszone spekulacyjnie przez właścicieli firm budowlanych. Dla przykładu "Trud" podaje, że rok temu w prestiżowej dzielnicy Sofii, Reducie, można było kupić nowe mieszkanie o powierzchni 66 m kw. za średnio 39 tys. euro, a obecnie taki sam metraż w stanie surowym w tym rejonie kosztuje co najmniej 75 tys. euro.
W niektórych dzielnicach Sofii w nowym budownictwie ceny skoczyły do 2500-3000 euro za metr kwadratowy.Eksperci finansowi uważają, że w na rynku nieruchomości szara strefa, szacowana na 25-30 proc. PKB, pierze najwięcej pieniędzy. Proponują oni więc wprowadzenie zakazu zawierania transakcji kupna mieszkań za gotówkę.
ZOBACZ TAKŻE
Re: Bułgaria kusi polskich inwestorów
To jest lepsze niż nasze Fundusze.
Przeczytałem wszystkie posty w tym temacie....
Jestem mlodym człowiekiem(20lat), mam troszke doswiadzczenia w Polskim rynku nieruchomosci (pracowałem w birze nieruhomosci pol roku)
Mam troche gotówki ok 150patykow. I mam zamiar je gdzies Dobrze zainwestowac
zastanaiam sie nad kupmnem ziemi w polsce lub wyjazdem do Bułgari, ale z tego co tu przeczytałem to kurorty raczej odpadaja..Todopiero pierwszy dzien jak badam rynki. I Czuje ze długa droga przedemną.
Jeżeli chodzi o Bułgarię to za 35-40 tys. Euro kupisz studio w najlepszych kurortach np. Sunny Beach lub Golden Sand. I możesz jechać dopiero na samo podpisanie aktu notarialnego (ale i to nie jest konieczne).
Pozdro dla wszystkich forumowiczów.
Szukam pomocy w kwestii bulgarskiej-czyli sprawdzonego prawnika w tym kraju.
"Kupilem" mieszkanie w Sofii,a w zasadzie wplacilem pierwsza rate.Potem dowiedzialem sie,ze pieniadze te poszly na konto Agencji Real Estate,a nie Developera. Agencja obecnie stosuje polityke unikow w stosunku do mnie,a Developer zerwal kontrakt,gdyz nie dostal pieneiedzy. Czy ktos moze ma jakies sprawdzone namiary lub podobne doswiadczenia?
renatapiotr@yahoo.com
Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich na forum. Do usłyszenia.
Zamierzam kupić apartament w Bułgarii. Pan już tą drogę przeszedł jak się domyślam. Czy była by możliwość wskazania przez Pana najistotniejszych spraw na które należy uważać?
1. wybór oferty - off plan czy też gotowe (na ukończeniu) - od tego zalęzy też cena za m2
2. dokładna kontrola developera
3. termni oddania budynku (standardowo bułgarzy nie dotrzymuja terminu)
4. wynająć prawnika z Bułgarii, który poprowadzi sprawę na miejscu
5. nie płacić na konto pośrednika tylko bezpośrednio do developera
6. dokładnie czytać warunki oferty
7. zwracać uwagę na metraż apartamentu - Bułgarzy liczą metraż wraz z częścią wspólną , balkonem lub tarasem
8. sprawdzić dokładnie lokalziacje - czy w pobliżu nie ma jakiś miejsc (budynków,placów itp.) które obniżają wartość lokalizacji
9. sprawdzić opłaty roczne za części wspólne
10. ewentualnie czy firma oferuje obsługę wynajmu apartamentu i na jakich warunkach
Tak ogólnie wyglądają newralgiczne punkty transakcji. Proszę o szczegółowe zapytania to być może bedą mógł pomóc.
Pozdrawiam
1. W pierwszej chwili myślałem o kupieniu apartamentu w stanie budowy ale słyszałem już z kilku źródeł, że standardowo Bułgarzy nie dotrzymują terminów oddania budowy. Więc kupienie apartamentu i późniejsza perspektywa czekania rok lub 2-3 nie jest zbyt obiecująca. Zdecydowałem się zatem na zakup apartamentu już gotowego i umeblowanego.
2. Zając się dokładną kontrola developera - hmmm, nie mam pomysłu jak to zrobić
4. Wynająć prawnika z Bułgarii - myślę że rada dobra, ale jak go znaleźć. Rozumiem, że nie korzystał Pan z usług żadnego pośrednika w Polsce? Stąd ten prawnik z Bułgarii? Ma Pan może jakieś namiary na kogoś?
5. Nie płacić na konto pośrednika - czy mowa tu o tych standardowych 1000 Euro za rezerwacje? Mam rozumieć, że po wpłaceniu pośrednikowi mówimy pieniążkom dowidzenia i ich już nie widzimy?
7. Metraż też o tym słyszałem, ale z tego co wiem to wszyscy deweloperzy to stosują, więc chyba po prostu trzeba to przełknąć.
9. Opłata roczna - z tego co widziałem to padają takie informacje na stronach, ale na stronie to można wszystko napisać bez konsekwencji, czyli pewnie należy sprawdzać na umowach.
10. Zainteresowała mnie oferta firmy/pośrednika z Gdańska, firma Menada (www.Menada.pl). Mają w swojej ofercie obsługę apartamentu na miejscu, ale jeżeli chodzi o wynajem to myślałem, ze zajmę się tym we własnym zakresie. Bardziej myślałem o obsłudze na miejscu (sprzątanie i takie tam).
Chciałem jeszcze dodać, że 70% inwestycji chciałem pokryć z kredytu zaciągniętego w Bułgarskim banku. Czy mam Pan jakieś doświadczenia w tego typu operacji? Czy jest to dobry pomysł i czy da się t przejść?
Za wszelkie rady i informacje z góry serdecznie dziękuje.
ad. 2. U mnie zajmował sie tym prawnik (jest na miejscu i ma duże większe możliwości kontroli i weryfikacji developera, dokumentów budowy, pozwoleń itp.
ad.3. Nie korzystałem z pośrednika w Polsce bo mają takie same pojęcie o Bułgarii jak i my po analizie kilku artykułów i stron w necie. Mam namiary na prawnika, w moim przypadku było OK. wszystko pozałatwiał . sprawdził , wysyłał mi zdjęcia "za żywo" z budowy i nawet "zarobił" na siebie (ale też nie biorę odpowiedzialności za jego działania)
lawyer_danev@abv.bg
Ad.5. To akurat potwierdził mi prawnik w Polsce -oczywiście że przy "czystej" transakcji pieniądze trafią do Developera. Ja piszę o jakimś % ryzyka, że pośrednik by chciał "skręcić" kase.
Ad.7 O metrażu jest to racja, ale jak pisałem standard wykończenia apartamentu w Bułgarii jest dużo wyższy niż w Polsce (flizy, panele, meble kuchenne, gotowa łazienka, klimatyzacja, malowanie itp. ) co w pewnym stopniu rekompensuje "zaniżenie" metrażu powierzchni apartamentu.
Pozostałe punkty OK - zgoda.
Nie korzystałem z kredytu (część pożyczyłem od znajomych i rodziny) ale jeżeli kredyt w Bułgarskim banku to tym bardziej potrzebujesz pełnomocnika z Bułgarii.
No i oczywiście firmy (osoby) do sprzątania, wymiany pościeli itp.
Pozdrawiam
Jeżeli chodzi o adwokata z Bułgarii, to dziękuje za ten kontakt. Na pewno skorzystam. Proszę mi tylko napisać, czy mogę do niego pisać w języku angielskim i ile mniej więcej kosztuje jego usługa.
Jeżeli Pan sam kupował nieruchomości, to skąd Pan brał oferty? Ze stron polskich pośredników? Ma Pan jakieś sprawdzone i bogate w ofertę strony?
Jeżeli chodzi o metraż - to myślę, że jest to rozsądne rozwiązanie. Cena wyższa, ale tak jak Pan pisze, w cenie jest dużo zrobione w apartamencie. To też kosztuje,a i jest kłopotem dodatkowym biorąc pod uwagę odległość.
Pozdrawiam
- podaż jest ogromna- buduje się nad morzem niemal wszędzie i jednocześnie w jednym resorcie turtsyucznycm realizowanych jest kilkadziesiąt (minimum) inwestycji;
- ceny są aktualnie bardzo wysokie (realnie rzecz biorąc)- jeśli przyjmiemy za punkt odniesienia faktyczny metraż mieszkania (tzw. living area) odliczając różne dziwne naddatki typu wspólne powierzcnie klatki chodowej, balkony, wspólne ściany to z zakupionego np. za 1000-1200 eur lokalu o powierzchni "handlowej" brutto np. 35 m2 wychodzi nam o 25-30 %mniej !!! tak sobie mierzą Bułgarzy
- ogromna podaż, aktywność biur pośrednictwa nieruchomośc, które zasypują potencjalnych inwestorów gradem ofert (ja dostaję codziennie wciąż po kilkanaście...) świadczy o stale rosnącej nierównowadze podazy i popytu. oczywiście na rzecz tego pierwszego parametru.
-czas zakupów minął moim zdaniem około 1,5- 2 lata temu, kiedy ceny oscyalowały w granicach 500 eur za m2 w nadmorskim kurorcie i inwestycje dopiero startowały. I wtym właśnie czasie pojwaili się inwestorzy z Anglii, Irlandii i USA, któzy kupowali badzro dużo niemal na pniu. Teraz fakty sa takie, że maja coraz większe problemy z odsprzedażą i rentownym wynajmem (lub wynajmem w ogóle) . Po prostu rynkowa gra popytu i podaży.
- proszę zrobić sobie prostą symulację potencjalnej stopy zwrotu z iwestycji uwzględniając "skłądowe" kosztów takie jak "zamrożony kapitał własny", koszt obłsugi biura pośrednictwa, kredytu (domyślam się, że w części tak jest finansowany zakup), pdatek do zapłącenia po sprzedaży nieruchomości i inne.
Suma sumarum- czas minął moim zdaniem- jest już "tego" po prostu za dużo - ceny są realnie b. wysokie i to wszystko stawia pod znakiem zapytania ekonomiczny sens takiej inwestycji.
Na koniec dodam, że pojechałem aby zobaczyć jak wygląda sprawa na miejscu- i mam kiepskie wrażenia- "wysepki" i liniie w mieścia gdzie znajduą się nowo wybudoane hotele wyglądaja ładnie- poza tym brak infrastruktury, "straganiarski" syf dookoła (łącznie z Neseberem, który wyglada jak bazar różyckiego...)
Nie ulegajcie "owczemu pędowi" i rozbuchanej marketingowo "Łapance" na inwestycje , które zawsze są "super" , pewne, i oczywiste....
Rynek nieruchomości wymaga już bardzo dokładnego analizowania, poszukiwania dobrych lokalizacji biorąc pod uwagę szerg parametrów aktulnych i perspektywicznych. Jeśli myślicie o dobrych inwestycjach polecam zainteresować się np. Malezją, rynakami wschodzacymi o potężnej dynamice wzrostu gospodarczego i wciąż bardzo tanie (np. Kuala Lumpur cena wykończonego metra kwadartowego apartamentu pod wynosi 3 000 zł...)
Podsumowujac-czasy sa obecnie niepewne i trudno trafic z inwestycja na tak specyficznym rynku jak nieruchomosci na swiecie.Chcacych inwestowac w Bulgarii namawiam by przeczytali wszystkie posty jakie zostaly to zamieszczone do 18 wrzesnia-czyli do dzisiaj.Sa to bardzo wywazone informacje i co wazne z autopsji moge potwierdzic ze wszystkie sa prawdziwe.
Pozdrowienia dla jarunieczka i informacja-pomysl o Kubie -Fidel nie bedzie trwal wiecznie a tam szykuje sie niezla "prywatyzacja" - Kuba to bedzie druga Dominikana a co wazne tam nadal "kultowa waluta "bedzie americano dolar.Kierunki inwestycji w ktore ty uderzasz juz sa na celowniku-choc z Vietnamem to masz racje tam jest jeszcze troche do zarobienia,ale rynek na wejscie -biurokracja-strasznie ciezki.Plusem i ciekawostka jest to co mnie tam spotkalo ,paru miejscowych notabli mowiacych po polsku lub majacych kontakty z polakami.To bardzo ulatwia interesy bo polowe informacji zdobywa sie tam droga nieformalna.
Powodzenia w inwestycjach i oby slonce nigdy nie zachodzilo nad naszymi inwestycjami.
Bulgar1998
1998 roku wtedy bylo to 300EUR za metr srednio.Ja wlasnie sprzedaje teraz moje
inwestycje z 400%zysku" a dalej nastepny post " Placilem wtedy po 350/500 USD za metr"
przymonijmy kurs dolara 3,5 i euro to 3,8 zl w roku1998 zatem prosze o dalsze wskazowki jak zarobiles owe 400%
na pewno super wszedłeś w ten biznes w AD 1998 wyprzedzając wielu innyc, może za długo czekałeś... sam bym czekał widząc jak z miesiąca na miesiąc wartość rośnie. Masz ten luksus sytuacji ,że dla Ciebie niemal każdy koszt wyjścia jest i tak realizację potężnej stopy zwrotu - unikatowej aktualnie na większości rynków. także uważam GRATULACJE za całkowicie zasadne. Co do Sofii mam takie same wieści od kilku osób, które penetrowały ten rejon ostatnimi czasy. Dlatego właśnie zwracam się w inna stronę.
Kuba - fajny pomysł- na razie dość egoztyczny- wiele wskazuje, ze nadejdą czasy "klondike" dla inwestorów i na pewno pierwsi wygrają. Kto wie, może i ja się tam kiedyś pojawię...jak mi starczy kasy i ...odwagi. Klimat interesów robionych wśród dobrego dymu cygar, twardej waluty, morskiej bryzy i dziedzictwa ich kultury plus scen rodem z "Ojca Chrzestengo" jest kuszący...
Tymczasem polski rynek wabi z kolejengo miasta ktróre ma jescze wiele przed sobą- tym razem na celowniku mam Zieloną Górę. Inwestycja eleganckiego osiedla o blokach trzy kondygnacyjnych, blisko centrum, cena 4 400 zł brutto za m2 ; ogromny popyt i bardzo mała podaż jak dotąd- od początku br . wybudowano zaledwie 1589 mieszkań, z czego jedynie 270 to te z rynku pierwotnego przeznaczone na sprzedaż i wynajem...jak na razie poziom przedsprzedaży nowych iwestycji kształtuje wynosi ponad 70%; w tym roku wydano zaledwie pozwolenia na wybudowanie w sumie 3000 mieszkań..itd.itd.
Oczywiście zaraz ktoś napisze na forum, że w przyszłym roku ceny polecą na łeb i na szyję ...
Pozdrawiam Bułgar 1998 - dzięki za super życzenia- niech świeci nam i wsystkim innym , którzy ROZSĄDNIE inwestują. Pozdrawiam i życzę miłej nocy.
Ale lepsze bajki pisał Andersen.
A jak chcesz kupić na Kubie? Tam wszytsko Państwa -Fidela. Może "ktoś" sprzeda Inflanty, ale wyjdziesz na tym jak Zagłoba .....
A za ile kupiłeś wtedy ? Ile kosztował metr kwadratowy ? Masz basen w kompleksie ? czy tylko wannę? Czy w 98 instalowali juz klimę czy tylko wentylatorek przenosny ?
Jaką walutą płaciłeś Marką Niemiecką czy Leva ?
Jeżeli kupiłeś w 98 r. to chyba była wielka płyta albo jakis podobny styl, to teraz faktycznie nie możesz sprzedać?
Pozdro - może forumowicze się trochę zastanowią nad wypowiedziami, niektórych, poważnych osób.
Ale do rzeczy; na pare pytan z Twojego listu ci odpowiem bo widze zes ciekawy .Waluta jaka placilem podczas mojego inwestowania w 1998 roku byl dolar USA . Wielka plyta zakonczyla sie w europie wschodniej wraz z upadkiem komunizmu i pierwsze hotelowce i apartamenty jakie wtedy powstawaly byly jak i do tej pory wznoszone w technologii szkieletowej i wypelnienie z cegly ceramicznej-nasze MAXY-jesli wiesz o co chodzi!?Pierwszymi inwestorami byli wtedy Grecy i Kapital z Izraela.Z reszta do dzisiaj stanowia 30 procent deweloperki.
Placilem wtedy po 350/500 USD za metr i w zadnej z moich inwestycji nie ma basenu chocby z tej racji ze w Sofii mam biurowiec,w Neseberze hotelowy apartament wynajenty przez brytyjskie biuro podrozy a w gorach-Borowetz faktycznie jest basen kryty w osrodku SPA+stok narciarski obok.Za kazdy z tych apartamentow jak chce korzystac musze placic 30 %ceny za jaka sie go wynajmuje niezaleznie od sezonu.
Nikt z cudoziemcow w 1998 nie mial zakazu zakupu nieruchomosci jesli kupowal apartament to po pierwsze.Z zakupem ziemi to inna historia jak juz tu pisano potrzebna byla do tego firma zarejestrowana w Bulgari i ztyum byly klopoty.Teraz juz jest latwiej a za trzy lata Bulgarzy zniosa ten zakaz ,z tym ,ze wtedy juz bedzi nas stac na zakup ziemi tylko do doniczek -bo w niektorych okolicach cena dochodzi do 250 EURO za metr-np Sofia.
Jesli chodzi o Kube to z mojego list wynikalo ,ze jest to melodia przyszlosci moze niedalekiej .Mysle ze dwa lata to max. jak tam sie zmieni ustroj.I wtedy odwaznie beda mogli sobie tam "pouwlaszczac sie" na panstwowym jak sam piszesz.
Moglbym pisac wiele "bajek" ale moglbys ich nie zrozumiec wiec ograniczam sie do tego listu i slowo daje,ze wycofuje sie z tego forum bo poziom dyskusji wyraznie sie obniza.
PS Brak polskich znakow to jedyne do czego mozesz sie tu przyczepic -ale sory,nie mam nie mialem i nigdy ich nie bede mial na swoim kompie-Ta informacja moze da ci do myslenia.
Moj e-mail tez jest falszywy bo przewidujaco-jak widze-nie chcialem byc zasypywany na skrzynce spamem podobnej tresci jak Twoj e-mail.
Mimo wszystko powodzenia w interesach -oby twoja inwestycja przez caly okres trwania nie poszla tylko o 10 K EURO w gore=;)
Ale miałm dość tych akademickich, czysto teoretycznych, dywagacji forumowiczów, którzy w "teorii" winni być milionerami (czego Im życzę). Ale do od super toerii, nawet dokładnie obliczonych i udowodnionych na "papierze", do faktycznej działaności, inwestycji "prawdziwych", własnych pieniędzy daleka droga.
Sam piszesz w p.s., że nie masz 'polskich znaków" na kompie, więc domyślam się, że miałeś dużo wczesniej oraz dużo większe mozliwości inwestowania , niż u nas w Polsce.
Nie dziw się, że podchodziłem do twoich doświadczeń biznesowych sceptycznie, bo większość opisujacych mozliwości i techniki inwestycji to papierowi inwestorzy i jak napisał mi jeden z nich w emailu ( proszę aby się nie obrażał , bo nie ujawniam danych), to chciałby kupić coś za granicą, ale nigdy nie był u Notariusza w Polsce.
Ale musisz przyznać, że "łyzeczka dziegciu" do komentarzy na Forum na pewno rozruszała Towarzystwo Nauk Teoretycznych ?!
Pozdro
p.s. Jak masz jakis pomysł na inwestycje to może podziel się z Nami na forum.
Pozdro
A- ignorancji dla wiedzy, analizy, wskaźników i innych parametrów, bez których po prostu zaden zdowo myślący inwestor sięnie obejdzie. Poza nimi jest już tyllko miejsce na sarkazm, i niskich lotów polemikę...
B- argumentacją silną merytorycznie gdyż płynącą doświadczeń osób, które zajmują się tym nie do dwóch.-trzech miesięcy i poświęcają (chcąc mądzrze inwestować ) dużo czasu na zdobywanie wiedzy. Proszę przeczytać chociażby fragment wypowiedzi Kolegi Pabla który rozumuje następująco" skoro ceny mieszkań będą rosły średnio 3-5 % rocznie, to lepiej włożyć pieniądze na lokatę" - świadczy to wyraźnie jak szeroki jest horyzont merytoryczny naszego drogiego forumowicza...
trochę inaczej niz Bułgar- teraz moje proporcje pracy "na chleb" uległy zmianie- do niedawna byla to praca w dużych korporacjach na wysokich kierowniczych stanowiskach, od 2004 roku powiedziałem im do widzenia i założyłem dwie firmy: szkoleniową i doradczę, które działająćc bardzo niszowo doskonale sobie radzą. Moje początkowe hobby- inwestwoanie w nieruchomości, z "dodatkowego"zajęcia stało się teraz moim głównym- pasją i źródłem jak na razie b. dobrych dochodów. Jest to moja praca i poświęcam jej dużo czasu, głównie po to, min. po to aby móc zabrać głos na podobnych "plenach" w innym niż niektórzy tonie...
Wierzę głeboko, że miejsca na inną niż rzeczową, rozsądną i kulturalna dyskusję na tym forum będzie coraz mniej. Dzięki Bułgar za "trzymanie poziomu" - jestem przekonany, że to zainspiruje pozytywnie pozostałych. A tak by the way: ciekawe jak nasz Kolega Pablo dzisiaj skomentuje Twoją odpowiedź???
Dobrej Nocy i pozdrowienia dla Wszystkich
Chciałem uzyskać potwierdzenie, że Bulgar faktycznie, a nie wirtualnie , inwestuje w nieruchomości.
Przykro mi ale dalej będę PiSał swoje "dyletanckie" komentarze i opinie, bo.... TAK
Ale w sumie dobrze, że odryłeś swój styl i klimat.... Imponujace.Czekam ( i myślę, ze inni "mądrzy" ludzie) na dalsze równie kpiarskie wywody. To uatrakcyjni forum... jeśli nie pójdzie dalej...
Co do powierzchni to faktycznie Bułgarzy "wliczają" części wspólne, balkony , tarasy itp., ale też stan developerski apartamentu tj. wykończenia jest nieporównywalny z Polskim.
A to w cenie : klimatyzacja, pełne wykończenie podłóg (flizy, ), pełne wykończenie łazienki (z wanna,kabiną prysznicową,armaturą itp). meblujesz i wynajmujesz.
A zwrot inwestycji (wraz z dochodami z najmu) szacuję na 6 lat.
Nie jest żle.
Pozdrawiam
A abstrahując od dalekich krajów, wolę kupić gdzieś w Europie po 1000 Euro - niż w Krakowie po 2000 euro. (oczywieści piszę o możliwości zysków czy też okresie zwrotu kapitału, a nie o miejscu zamieszkania),
Pozdrawiam wszytskich
Czy ktoś się zastanawiał nad inwestycją w nieruchomości w Kazachstanie?
Polecam.
A potencjalni nabywcy jednak biorą pod uwagę ceny, bez względu czy na rynku pierwotnym czy wtórnym, Więc , niestety, mylisz się.
dziękuję