
Stopy procentowe w eurolandzie są rekordowo niskie. Czy opłaca się brać kredyt we wspólnej walucie?
W mijającym tygodniu Europejski Bank Centralny nie zmienił stóp procentowych i utrzymał je na rekordowo niskim poziomie. To dobra wiadomość dla osób zadłużonych w euro, ale także dla tych, którzy właśnie zastanawiają się, czy zaciągnąć kredyt we wspólnej czy rodzimej walucie.
- Stopy EURIBOR, o które opiera się oprocentowanie kredytów hipotecznych pozostają na niskich poziomach. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że przy kredytach walutowych trzeba liczyć się z kosztami spreadu oraz wyższymi marżami, otrzymamy kredyt wyraźnie niżej oprocentowany, a w konsekwencji znacząco niższą ratę - podkreśla Emil Szweda z Open Finance.
Raty kredytów złotowych są więc o blisko o jedną czwartą wyższe. Czyli o 127 zł dla każdych pożyczonych 100 tys. zł.
| PORÓWNANIE KREDYTÓW W EURO I ZŁOTYCH |
|||||
| kwota kredytu |
waluta | EURIBOR/WIBOR | marża | oprocentowanie | rata |
| 100 tys. zł | EUR |
0,72 proc. |
3,5 proc. | 4,2 proc. | 518 zł |
| 100 tys. zł | PLN |
4,1 proc. | 2,5 proc. | 6,7 proc. | 645 z |
Źródło: obliczenia Open Finance, założenia: kredyt na 30 lat, raty równe, spread 6 proc.
Czy kredyt w euro jest bezpieczny? Istotną kwestią jest ryzyko kursowe. Ale według Szwedy aktualny kurs wydaje się dostatecznie wysoki, by ryzyko walutowe w przypadku kredytów w euro minimalizować.
Raty kredytów w euro i złotych zrównają się (przy założeniu stałych stóp procentowych) jeśli kurs euro wzrośnie o jedną czwartą, czyli np. z 4,27 zł do 5,31 zł.
- Ponadto należy zdawać sobie sprawę z ryzyka stopy procentowej. Należy liczyć się ze wzrostem oprocentowania kredytów tak w euro, jak i w złotych Można jednak założyć, że posiadacz kredytu w euro ponosi mniej więcej takie samo ryzyko stopy procentowej jak posiadacz kredytu złotowego - przewiduje ekspert.
Jest jednak jedno ale. Ze względu na wyższe marże kredytów w euro, ktoś kto zaciąga taki kredyt powinien pamiętać o jego zrefinansowaniu na kredyt o niższej marży po przystąpieniu Polski do strefy euro.
- Gdyby Polska dziś wchodziła do strefy euro, oczekiwalibyśmy spadku marż hipotecznych kredytów we wspólnej walucie z 3,5 do 2,5 pkt proc., co - po eliminacji spreadu - obniżyłoby ratę o 11,5 proc lub o 57 zł dla każdych pożyczonych 100 tys. zł dla kredytów 30-letnich z równą wysokością rat - wylicza Szweda.
Uwzględniając koszty prowizji bankowej to około 2 proc - za nowy kredyt operacja taka zwróci się po trzech latach spłacania niżej oprocentowanego kredytu, lub nawet sześciu latach, jeśli obecna umowa zakłada opłatę za wcześniejszą spłatę kredytu.
ZOBACZ TAKŻE:
2009.07.02 (12:32)
Kryzysowe dopłaty coraz bliżej. Senat na "tak"
nieważne czy w euro czy pln, brać teraz kredyt, przy takich marżach, oprocentowaniu i WCIĄŻ
KOSMICZNYCH cenach nieruchomości to desperacja lub głupota, ale jak to mówią głupich nie sieją sami
się rodzą. Zawsze znajdzie się jelonek który uzna że obecne ceny są "atrakcyjne", a przebudzi się za
kilka lat i o dziwo jego mieszkanie będzie warte 50% obecnej wartości. Pozdrowienia dla naiwnych.
Głupota to oczekiwanie spadku wartości nieruchomości o 50%. Poza tym cena to wartość relatywna -
dla jednych wysoka a dla innych nie.
przecież w Metrobanku nie ma Euro. Aż dziwi taki głos człowieka z Open Fajans
właśnie od tygodnia ma kredyt w euro z marżą 2. i nie za pomoca opena.