
Przez media przytoczyły się informacje, że niebawem banki zaczną masowo licytować mieszkania swoich klientów. Ze względu na bardzo drogiego franka oraz pogarszającą się sytuację na rynku pracy, przybywać będzie osób niespłacających kredytów. Money.pl jednak uspokaja - bank nie może ot tak zabrać klientowi nieruchomości.
Przede wszystkim można założyć, że większość osób zadłużonych w walutach obcych dotrwa - regularnie spłacając raty - do czasu ponownego umocnienia złotego. Kredyty hipoteczne są najsolidniej spłacane i dotychczas liczba zlicytowanych przez banki nieruchomości jest śladowa.
A nawet jeśli dłużnik nie spłaca rat, do licytacji nieruchomości droga jest długa. To dla banku ostateczność. Występuje głównie w sytuacji, kiedy kredytobiorca uchyla się zarówno od spłacania kredytu, jak i kontaktu z bankiem.
Warto jednak wiedzieć, że jeśli bank już zdecyduje się na ostateczne środki, to za długi odpowiadamy całym majątkiem, nie tylko mieszkaniem, pod hipotekę którego się zadłużyliśmy. Jeśli mamy drugą niezadłużoną nieruchomość, również ona może iść pod młotek.
PAP/EPA
Jednak dopóki klient spłaca kredyt, dla banku jest wiarygodny, mimo słabego złotego i taniejących mieszkań.
- W Polsce nie ma problemu wysokooprocentowanych, ryzykownych kredytów "subprime" udzielanych osobom bez zdolności kredytowej. Jednak spowolnienie gospodarcze oraz osłabiający się złoty przyczynia się pogorszenia sytuacji finansowej kredytobiorców, zwłaszcza tych, którzy zaciągnęli kredyt w walucie obcej. Najlepszym rozwiązaniem tej sytuacji będzie wzajemna wymiana informacji i współpraca między bankami a ich klientami. Jasne, otwarte negocjacje, zniwelują problemy wynikające ze wzrostu obciążeń kredytowych - radzi Marta Chmielewska-Racławska z Komisji Nadzoru Finansowego.
ZOBACZ TAKŻE:
Wizyta komornika nie będzie niespodzianką. Wcześniej bank będzie kontaktował się z dłużnikiem wysyłając ponaglenia do spłaty. Z pewnością zadzwoni też bankowy windykator.
| Reakcja banku na brak spłat kredytu |
| - Banki mogą dążyć do sprzedaży lub przejęcia mieszkania w trybie egzekucji przewidzianej w kodeksie postępowania cywilnego. Instytucja wypowiada umowę kredytu, wystawia bankowy tytuł egzekucyjny i po uzyskaniu w sądzie klauzuli wykonalności dokonuje egzekucji przy pomocy komornika. Przy podpisywaniu umowy bank z reguły pobiera oświadczenie od kredytobiorcy o dobrowolnym poddaniu się egzekucji. Jest to jedno z zabezpieczeń umowy dla banku. Jest to standardowo stosowane rozwiązanie przy podpisywaniu umowy kredytowej. Dla banku jest ono bardzo korzystne ponieważ może dochodzić swoich należności pomijając przechodzenie przez proces sądowy - mówi Michał Kozłowski, prawnik z Kancelarii Krawczyk i Wspólnicy. |
Dłużnik dowiaduje się o wystawieniu tytułu egzekucyjnego od komornika. Jednak o swoich kłopotach z bankiem będzie wiedział dużo wcześniej.
- Jeśli nie spłaca kredytu instytucja przenosi jego umowę do segmentu trudnych kredytów i z klientem kontaktuje się windykator. Jeśli unikanie spłaty kredytu jest notoryczne, wtedy przy pomocy komornika bank dokonuje egzekucji najpierw z wynagrodzenia, następnie z oszczędności na rachunkach bankowych. Do zajęcia mieszkania dochodzi dopiero w ostateczności - dodaje Michał Kozłowski.
Za długi hipoteczne odpowiadamy całym majątkiem, a nie tylko kredytowanym mieszkaniem. To oznacza, że bank ma prawo do zajęcia całego majątku w sytuacji, gdy zaprzestaliśmy spłaty. Zwykle najpierw bank wysyła ponaglenie wzywające do zapłaty. Z reguły następuje to, gdy dłużnik nie zapłacił już drugiej raty z rzędu.
| Pismo ponaglające od banku |
|
W piśmie tym możemy spodziewać się wezwania do uiszczenia rat w terminie od kilku do kilkunastu dni. Jeśli pozostawimy to pismo bez odpowiedzi, należy spodziewać się bardziej drastycznych kroków ze strony banku. Może on wypowiedzieć nam umowę kredytu i doprowadzić do egzekucji długu z udziałem komornika. źródło: kancelaria Krawczyk i Wspólnicy |
Okres wypowiedzenia umowy kredytowej wynosi zazwyczaj 30 dni. Jeśli podmiot jest zagrożony upadłością to zaledwie 7 dni. Gdy po upływie tego okresu kredytobiorca nie zwróci bankowi pełnej kwoty kredytu wraz z należnymi odsetkami, bank wystawia bankowy tytuł egzekucyjny. Następnie występuje do sądu w celu nadania mu klauzuli wykonalności.
- Bank po wypowiedzeniu umowy zwraca się do sądu. Składa wniosek o nadanie klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu wystawianemu na podstawie oświadczenia dłużnika o poddaniu się egzekucji. Sąd ma na to 3 dni - zaznacza Agnieszka Golon z Kancelarii Krawczyk i Wspólnicy.
Komornik w akcji
Komornik może na przykład sprzedać kredytowaną nieruchomość. Jak wskazują eksperci, w praktyce jednak zanim dochodzi do licytacji, mija sporo czasu.
- Koszty egzekucji bankowej szacuje się na około 30 procent wartości kredytu. Poza tym odzyskiwanie należności, sprzedaż mieszkania itd. są długotrwałym procesem - mówi Agnieszka Nierodka z Fundacji na Rzecz Kredytu Hipotecznego.
W przypadku licytacji mieszkania lub domu biegły szacuje wartość tej nieruchomości. Na pierwszej licytacji najniższa cena, za którą nieruchomość może zostać sprzedana (cena wywołania), wynosi trzy czwarte sumy oszacowania.
- Jeżeli nikt nie przystąpił do przetargu, komornik na wniosek wierzyciela wyznacza drugą licytację, na której cena wywołania stanowi dwie trzecie tej sumy. Cena ta jest najniższą, za którą można sprzedać nieruchomość w drodze licytacji komorniczej - tłumaczy Agnieszka Golon.
W przypadku bezskuteczności licytacji jest ona ponawiana i dopiero po dwóch nieskutecznych licytacjach bank, jako wierzyciel, ma prawo do przejęcia przedmiotu zabezpieczenia.
Ochrona rachunków
Egzekucją komorniczą mogą zostać objęte także pensja, ruchomości, świadczenia emerytalno-rentowe, rachunki bankowe dłużnika. Wyjątkiem są tutaj rachunki oszczędnościowe, oszczędnościowo-rozliczeniowe oraz rachunki terminowe lokat oszczędnościowych. Środki pieniężne znajdujące się na powyższych rachunkach, niezależnie od liczby zawartych umów, są wolne od zajęcia do wysokości trzykrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw (a więc ponad 9 tys. złotych brutto).
ZOBACZ TAKŻE:
W przypadku zajęcia wynagrodzenia za pracę komornik dostarcza stosowne zawiadomienie do pracodawcy, który zobowiązany jest do przelewania co miesiąc części pensji na konto komornika. Zajęta może zostać połowa wynagrodzenia. Wolna od potrąceń jest minimalna pensja, czyli kwota w wysokości 1126 złotych brutto. Zmiana pracodawcy nic nie da, gdyż szef jest zobowiązany do wpisania odpowiedniej informacji o egzekucji komorniczej w świadectwie pracy.
| Rachunki małżonków |
| Po wystawieniu tytułu wykonawczego można prowadzić egzekucję z rachunku wspólnego dłużnika i jego małżonka. Jednak małżonek dłużnika ma możliwość obrony w drodze powództwa o zwolnienie od egzekucji, jeżeli na rachunku wspólnym małżonków zgromadzono środki, które nie wchodzą do majątku osobistego dłużnika, nie pochodzą z pobranego przez dłużnika wynagrodzenia za pracę, dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, czykorzyści uzyskanych z jego praw autorskich i praw pokrewnych, praw własności przemysłowej oraz innych praw twórcy. |
Wstrzymać egzekucję
Jeśli komornik rozpoczął egzekucję można próbować wstrzymania tych działań. W tym celu należy złożyć wierzycielowi propozycję zawarcia ugody w spłacie zadłużenia, z jednoczesnym zawieszeniem lub umorzeniem przez niego egzekucji. We wniosku o zawarcie ugody powinno się zaproponować jakąś kwotę tytułem dobrowolnej spłaty.
Ponadto można wskazać, że w mieszkaniu zamieszkują osoby, które podlegają ochronie w razie eksmisji, co może spowodować, iż licytacja skończy się bezskutecznie. Jeśli dłużnik jest w stanie spłacić zaległości oprócz wpłat do proponowanej ugody można zaproponować, że całkowitą spłatę zobowiązania. Bez zgody wierzyciela na zawieszenie egzekucji, komornik prowadzić będzie działania zmierzające do licytacji nieruchomości.
Produkty finansowe
Oprocentowanie już od 7,77%. Prowizja od 1%. Kredyt nawet do 120 000zł. więcej »
2013.05.09 (13:02)
Wyłudzenia kredytów. Policja zatrzymała czterech oszustów
Nieruchomości na miarę
Rzeczoznawcy majątkowi
Pośrednicy w obrocie nieruchomościami
Notariusze
Inwestycje
Zarządcy nieruchomości
Deweloperzy
Kalkulator kosztów zakupu nieruchomości
Wzory dokumentów
Kalkulator kredytowy
Zamówienia publiczne
Sprawdź czy otrzymasz kredyt z dopłatą
Ubezpiecz nieruchomość
Księgi wieczyste On-line
Re: Jak banki zabierają mieszkania
Re: Jak banki zabierają mieszkania
Jeżeli nakręcą spiralę strachu, to same sobie zacisną w ten sposób pętlę na szyi - nikt już nie przyjdzie do banku po kredyt, wartość mieszkań będących zabezpieczeniem spadnie na łep, gospodarka zrobi kolaps, a banki w żaden sposób nie odzyskają swoich pieniędzy, choćby nasyłały armię komorników - bo nie będzie z czego - i w ten sposób banki błyskawicznie położą się na łopatki i zbankrutują. A w mieszkaniu jestem zameldowany. Więc nie będzie łatwo mnie wysiedlić, nawet jeżeli przestanę płacić raty i wypnę się na bank i jego prezesów.
To jeszcze moze poweidz jakie ma znaczenie twoje zameldowanie w kwestii wyrzucenia z mieszkania - bo prawo mowi co innego. Ale widocznie ty odkryles jakas tajemna wiedze - prosze, podziel sie nia z nami.
Wieksze znaczenie na starus mieszkania - czy jest wlasnosciowe, czy spoldzielczo-wlas nosciowe - bo to zmienia twoj status.
PS. Zapewne chodzilo Ci o zamieszkanie (zameldowanie jest tylko obowiazkiem administracyjnym, nie ma nic wspolnego z zajmowaniem lokalu, zamieszkiwaniem czy posiadaniem - i nie niesie ze soba zadnych (absolutnie zadnych) praw).
Chyba, że pracujesz w banku? A może masz bank?
Bankierzy kopią sobie grób. Straszą ludzi, więc teraz nikt już nie przyjdzie po kredyt hipoteczny. Jeżeli ludzie nie będą brali kredytów, to wartość rynkowa mieszkań spadnie na łep na szyję. I banki zostaną same z nic nie wartym zabezpieczeniem, w którym będą sobie mogły zakładać kolejne oddziały :-)
A z człowieka, któremu zabiorą mieszkanie i go zgnoją i tak NIC już nie wyciągną, choćby nie wiem jakie były umowy, weksle i przepisy. Z pustego nawet Salamon nie naleje. Ale tego bankierzy zdają się nie wiedzieć :-)
Pracuje w Banku i wlasnie takimi niewyedukowanymi jelopami zajmuje sie. Tzn. ich 'nie ich' mieszkaniami.
Narta! ;)
No i co z tego, że odzyskasz nawet połowę długu?
Pierwszy bank, który zdecyduje się na wypowiedzenie umowy i zarząda spłaty kredytu w ciągu 30 dni (zgodnie z umową) pierwszy zbankrutuje. A za nim polecą następne. A potem polecą butelki z benzyną. W klimatyzowanym biurze wydaje się, że rewolucja to tylko czytanka z podręcznika historii. Ale historia się powtarza, tylko że jako groteska.
Więc synu, jesteś tak samo "bezpieczny", jak ja.
Re: Jak banki zabierają mieszkania
Ratę płacę ciut wyższą, niżbym płacił we franku, ale rata wciąż się obniża, a zadłużenie nie wzrosło, tylko powolutku wciąż spada.
Zwykle jest tak, że jak stopy dla danej waluty rosną, to i waluta rośnie - nie? Więc wzrosną zarówno odsetki - i będą one naliczane od wyższego zadłużenia niż w momencie zaciągania kredytu - jak też zadłużenie wzrośnie jeszcze bardziej.
w
Więcej na podobne tematy w filmie "money as debt" (do znalezienia w sieci z polskim tłumaczeniem).
Re: Jak banki zabierają mieszkania
A jeśli chodzi o relacje klienta-bank... Z tego co wiem, w taki USA jest zupełnie inaczej. Tam zabezpieczeniem kredytu hipotecznego jest kredytowana nieruchomość i tylko ona. Kiedy więc wartość nieruchomości spadnie poniżej wartości kredytu opłaca się ją po prostu zostawić bankowi. A że banki to najbardziej złodziejskie instytucje we współczesnym świecie, oczywiście po naszym ZUS-ie i skarbówce, więc nie ma się o co martwić.
Generalnie opowieść o złych bankach można przesunąć trochę na inny tor - mianowicie banki zawsze muszą na czymś zarobić bo taki jest system monetarny/ bankowy. A system jest niestabilny, oparty na pieniądzu fiducjarnym (waluta nie mająca oparcia w dobrach materialnych (jak np. kruszce), której wartość ma źródło z reguły w dekretowanym prawnie monopolu w wykorzystaniu go na danym obszarze jako legalny środek płatniczy oraz na popycie generowanym przez instytucje państwowe, głównie przez pobór podatków) i tzw. rezerwach cząstkowych. Banki z jednej strony udzielają kredytów długoterminowych ale nie mają długoterminowych źródeł finansowania - bo zawsze możesz pójść po swój depozyt i go zabrać. Banki dysponują bardzo małymi rezerwami wolnych środków stąd łatwo o kryzys płynności. Z drugiej strony system taki wymaga ciągłego nadzoru i kontroli, stąd te wszystkie banki centralne, KNFy itp. Ale życie zawsze wyprzedza myśli urzędników.
Ostatecznie jedynym rozwiązaniem jest inny ład monetarny na całym świecie. Taki ład w którym rządy nie mogą wpływać na ilość pieniądza w obiegu ani na jego cenę. Dzisiejsze bagno ma swoje korzenie na początku 20 wieku a może i wcześniej. Do dzisiaj wydaje sie rządzącym że mogą zadekretować dobrobyt i sterować gospodarkami poprzez ustalanie stóp, implementowanie planów antykryzysowych. Ale to wielkie "G".
Pieniądz musi być oparty na realnej wartości i musi być doskonale podzielny - to zapewnia standard złota od którego z biegiem lat państwa odeszły gdyż krępował je w procederze okradania obywateli, w szczególności okradania obywateli poprzez deficyty i inflację.
Re: Jak banki zabierają mieszkania
W przypadku zabierania mieszkań przez banki ludziom, którzy nie płacą kredyty, sytuacja jest jeszcze w miarę klarowna. Ktoś kto wziął kredyt, winien go spłacić. A w przypadku tych całych skladek na ZUS? Jeśli ktoś nie ma z czego płacić, to co, ma kraść, by dać haracz ZUS-owi?
Skandalem jest, że coś takiego istnieje w środku Europy.
Re: Jak banki zabierają mieszkania
Jak to jest w przypadku gdy kredyt biorą rodzice czy synowie/córki biorą odpowiedzialność ???
Ciekawe jak jest w przypadku gdy syn się ożenił czy jego majątek zostanie zlicytowany w razie problemów ze spłatą hipoteki RODZICÓW...
Jak to jest ???
W jednym punkcie jest zaznaczone ,że zabezpieczeniem kredytu jest nieruchomość kredytowana i jest wymieniona czyli niejako tylko tą nieruchomość mogą mi zlicytować.
Jednak na innej klauzuli w punkcie "kredytobiorca oświadcza" , jest na końcu napisane ,że bank może ZLECIĆ WINDYKACJĘ należnych mu roszczeń podmiotom zewnętrznym.....
czyli proste ..... może wejść mi na majątek i zlicytować resztę majątku jakieś inne mieszkania ,samochody itd.
Pół biedy jeżeli w przypadku "upadku konsumenta" czyli mnie, bank sobie zabierze tylko mieszkanie i zlicytuje. Wtedy i tak jestem na początku spłaty wiec nie wiele bym stracił jednak czy tak jest ??? chyba nie w Polsce ale w USA było tak i banki popadały .
Aż pójdę do jakiegoś prawnika bo mnie to męczy....
Zabezpieczeniem kredytu jest mieszkanie które kupiłeś (bez zabezpieczenia nie dostałbyś kredytu) ale to nie znaczy że jak "zabiorą" ci mieszkanie to masz spokój.
Np. Pożyczasz koledze kasę (100 zł) i dogadujecie się że zabezpieczy to hipoteką na mieszkaniu (wartym 100 zł).
Jak kolega nie odda kasy to idziesz do komornika i wsiadają mu na mieszkanie ale że rynek się zmienił i wartość spadła na 50 zł.
Sprzedali jego mieszkanie za 50 zl. Ale kolega dalej ci wisi 50 zł (bo dostałes dopiero 50) Więc ścigają go dalej za 50 ale czy dostaniesz to nie masz pewności bo już nic mu nie zostało.....
Hipoteka ZABEZPIECZA WIERZYTELNOŚĆ a nie oznacza że tylko z nieruchomości się zaspokajają wierzyciele.
Jak masz pięć mieszkań i jeden kredyt to ci mogą sprzedać 3 i dopiero przestaną bo splacisz co wziołeś.
Dopiero teraz mi sie oczy otwarły ale już za późno trzeba spłacać albo sprzedać mieszkanie.
Czyli bank niejako dalej ściągają dług z powództwa cywilnego gdy po zlicytowaniu hipoteki jeszcze brakuje do pełnej kwoty.
No cóż wychodzi na to ,że kredyty powinni brać tylko prawnicy i finansiści bo szarakowi zawsze wcisną kredyt na szarlatańskich warunkach.
Zastanawiam sie co można poczynić aby w razie nie daj boże problemów "PODMIOT ZEWNĘTRZNY" mógł mieć tylko prawa do zajęcia hipoteki ,a nie np. innych nieruchomości czy samochodów. Trzeba pewnie poprzepisywać na kogoś ,ale na kogo ??? czy na brata też wejdą ??? albo na dziadka ???
2009-02-19 00:51:10 | 84.203.65.* | kupa
Na brata i na dziadka tez wchodza. Sprobowalbym na babcie, szczegolnie
jezeli nie zyje. Wtedy moga cmoknac ja w tylek.
Jakim niby cudem? Nowe prawo wymyslili?
Z czyjegos majatku moga sciagac tylko jezeli byl on wspolkredytobiorca, ew zyrantem. No chyba ze udowodnia swiadomo ukrywanie majatku - ale to sprawa z KK i raczej latwo sie zabezpieczyc przed nia.
Procedura jest prosta
Po pierwsze - przy niesplacaniu rat bank ma MOZLIWOSC np zwiekszenia marzy (czesto taki zapis jest w umowie), a po 3 ratach (najczesniej, patrz w umowe) ma MOZLIWOSC wypowiedzenia umowy - czyli moze to zrobic ale nie musi. Gdy to zrobi to zada splaty wierzytelnosci - najczesniej masz 14 dni na to. Gdy tego nie zrobisz, to bank wysyla do sadu BTE (bankowy tytul egzekucyjny) - sad ma 2 (albo 3, nie pamietam dokladnie) dni na jego wystawienie (potwierdzenie) - i gdy juz maja pismo z sadu to moga isc do komornika. A komornik - tu juz normalna sprawa. Gdy masz majatek to wysyla np do bankow pisma o zablokowanie kont itp , do pracodawcy pismo o zajecie czesci pensji, ew moze tez probowac sprzedac mieszkanie (ale tutaj troche jeszcze trzeba czynnosci wykonac). Gdy chce sprzedac mieszkanie to wystawia je na licytacje - pierwsza licytacja z cena min 75% wartosci (oszacowanej przez bieglego), druga licytacja min 50% wartosci, podobnie trzecia.
Dopiero pozniej moze sprzedac po cenie nizszej niz 50% - stosuje sie licytacje bez ceny wywolawczej.
(... przeczytaj poniżej ...)
Paranoja ! Nie brałem nigdy kredytu hipotecznego . Ale !
A gdzie ryzyko banku ???
Na podstawie większości umów hipotecznych w USA , w przypadku ich notorycznego niespłacania, bank zabiera nieruchomość i po sprawie . To do banku należy ocena ryzyka kredytowego i odpowiedzialność za błędne oszacowanie .
Klauzule o dobrowolnym poddaniu się egzekucji to próba ocalenia przepisów rodem z PRL-u .
Nie ma czegoś takiego jak ogólnopolskie przepisy hipoteczne, wszystko jest kwestią umowy !!!
W szanujących się demokracjach BANK , na ogół prywatna spółka nie może nękać KLIENTA własnym tytułem egzekucyjnym z pominięciem drogi sądowej .
Po za tym EGZEKUCJA KOMORNICZA to najbardziej kosztowny ( czytaj złodziejski ) rodzaj odzyskiwania długów !!!
Ludzie ! W coś cie wdepnęli ??? Krew mnie zalewa ! Śmiać się czy płakać ?
Czytajcie umowy przed podpisaniem !!! Zawsze możecie odmówić i się wycofać !
Po co wam ta pętla na szyi !
Panie pośle Palikot : " Bierz się Pan za robotę w tej swojej komisji ! "
więc nie mądruj
a Banki powinni się liczyć z ryzykiem tak wiec powinni dawać kredyty tym ludziom którzy mogą sobie z tym poradzić.
Skoro klient /kredytobiorca ryzykuje dużó to banki też powinny ,a tak to banki niczym nie ryzykują.
Nie spłacasz to zabierają ci wszystko.
Re: Jak banki zabierają mieszkania
np. kredyt 120k CHF = 390k PLN
wartość nieruchomości spadła z 280k PLN na 200k PLN
Więc co jeżeli po sprzedania samochodu, tv trampek susarki... zostanie np 100k PLN??
Komornik będzie to ze mnie siągał do końca życia pod mostem, czy jest mozliwe ogłoszenie upadłości?
Pytam bo jak CHF skoczy jeszcze 1zł , to zaczne przegladac oferty pracy w RPA:)
Trzeba o takich sprawach myśleć z wyprzedzeniem bo można sie obudzić z ręką w nocniku heh.
A może da sie pokombinować tak aby do reszty majątku bank/komornik nie miał prawa.
Pozdrawiam
Zawsze podchodziłem do tego, że w razie kłopotów wezmą mi (sprzedam) mieszkanie i bedzie git. Teraz już tak nie jest niestety. Trzeba słacac za wszelką cenę....
Re: Jak banki zabierają mieszkania
Pozdrawiam
Re: Jak banki zabierają mieszkania
nie chodzi mi w tym momencie o LIBOR i WiBOR, bo te nie są zależne od banku. Zwróćcie jednak uwagę na wasz SPREAD, czy w ostatnich miesiącach wasz ukochany bank nie podniósł ,,nieco" tego jak istotnego czynnika wpływającego zarówno na ratę kredytu jak i na jego wyskokość w przeliczeniu na PLN??? Czy macie zapisy w umowie chroniące was przed piracką polityką banku który może w każdej chwili podnieść spread o 1000 procent i tym samym uniemożliwić wam spłatę kredytu a was puścić z torbami ??? i to wszystko w obliczu prawa oczywiście....
Re: Jak banki zabierają mieszkania
Lapidarnie ujęte sedno !
Ktoś przewrażliwiony wolałby : ... brak roztropności zbiera żniwo ...
Re: Jak banki zabierają mieszkania
Re: Jak banki zabierają mieszkania
1. Dlaczego państwo dopuściło do sytuacji, w której prawie wszyscy mają kredyty w obcej walucie? Teraz płacz i lament i pomóżcie tak? A kto przewidział taką sytuację i wziął kredyt w PLN to dostanie po d... (znowu). Rząd pomaga cwaniakom zamiast przedsiębiorcom.
2. Dlaczego mamy takie wysokie stopy procentowe w PL?? Gdyby nie kryzys jeszcze chwila i mielibyśmy stopy na poziomie tych z RPA!! Przecież gdyby były takie jak w Czechach czy na Słowacji to ludzie zaciągali by kredyty w walucie w której zarabiają! Tak bardzo nasza gospodarka różni się od tej w wymienionych państwach??
Wyższa matematyka:)
Ci niższego LIBORU nie uwzględniają, bo umowy interpretują tak że podwyższają oprocentowanie jak LIBOR rośnie, a jak spada to nie obniżają.
Kilkadziesiąt tysięcy ludzi tak doją, i mają gdzieś opinie UOKiK oraz KNF.
PS Ostatnio mBank zaproponował zmianę tego zapisu na stałą marżę.LIBOR 3M CHF + 3,4% marży. Jak wygląda to w innych bankach (chodzi o wysokość marży)? Ostatnio nie jestem na bieżąco.